Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
10 postów 12 komentarzy

"kropla drąży kamień..."

LESZEK ŻEBROWSKI - bezpartyjny, bez odznaczeń, bez... skrupułów tam, gdzie kłamią.

Moje komentarze

  • na zawsze w pamięci...
    my o NICH pamiętamy.
    Smak...
  • @MatiRani 05:18:20
    Powtarzam - "W POLSCE, PO ZAKOŃCZENIU DZIAŁAŃ WOJENNYCH"...
    czyli nie chodzi o WSZYSTKIE ofiary komunizmu. Myślę, że to wystarczające wyjaśnienie :)
    Pozdrawiam
    IDZIEMY NA MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI!
  • @MatiRani 21:22:24
    Witam,
    podtrzymuję to, co napisałem: "w Polsce po zakończeniu działań wojennych zamordowano kilkadziesiąt tysięcy ludzi". To jest prawda - nie wiemy tylko, czy to było 60 tys., czy może 90 tys, albowiem państwo polskie nie było zainteresowane po 1989 r. w prowadzeniu dokładnych badań. (Na inne badania pieniądze jednak są, nadmierne...). Chodzi o terytorium ówczesnego państwa (i takie mamy do dziś, niestety, okrojone o Kresy Wschodnie - jako państwo "zwycięskie", zapłaciliśmy ogromną cenę).
    Do tego dochodzą ofiary na Kresach (rdzenni mieszkańcy tamtych ziem) oraz ofiary powojennych wywózek na Sybir...
    Ale to nie jest pół miliona, na szczęście.
    Pozdrawiam serdecznie
    IDZIEMY NA MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI!
  • ZAPOMINANIE O ZBRODNIACH TO TEŻ ZBRODNIA!
    Zapominanie daje zbrodniarzom (i ich naśladowcom) poczucie bezkarności. To sygnał z naszej strony: "róbta co chceta!". Jak wolna Polska może zapominać o setkach tysięcy naszych rodaków, bezkarnie prześladowanych, wyrzucanych ze swych siedzib, torturowanych, mordowanych?
    Jeśli od 1989 r. żaden rezun i czciciel krwawych wideł nie został objęty aktem oskarżenia, żaden nie stanął przed sądem, toczą się niemrawe "śledztwa", w których nic się nie dzieje, to mamy wymiar niesprawiedliwości i aparat uciekania od sprawców, a nie ich ścigania. Kolejne ekipy, rządzące w Polsce od 1989 r. są za to odpowiedzialne... Za naszym przyzwoleniem?
    Jak upamiętniać Ludobójstwo, które wszyscy chcą zapomnieć?
  • @indris 17:52:37
    Wprawdzie u mnie jego nazwisko nie padło, ale być może słusznie rozszyfrował Pan daną osobę po charakterystycznych cechach. Jeśli ktoś tylko wrzeszczy i pohukuje na innych, to sam sobie wystawia świadectwo jak najgorsze. Ile lat można żerować na przebrzmiałych zasługach? Jeśli ktoś nazywa osoby o innych poglądach politycznych niż on sam "bydłem", to zwalnia nas z wszelkich norm w określaniu jego osoby - oczywiście uczciwie, bez przypisywania mu tego, czego w nim nie ma. Na przykład wykształcenia, a to jest związane z tytułami naukowymi, którymi posługiwał się przez wiele lat, zanim prawda zaczęła wychodzić na jaw.
    A teraz o "ŻOŁNIERZU POWSTANIA". Wiem, że podczas Powstania był w Warszawie i był w konspiracji. Był na ul. Marszałkowskiej, w miejscu stosunkowo bezpiecznym do końca Powstania (co jest, oczywiście, pojęciem względnym) w nasłuchu radiowym i redakcji jakiegoś peryferyjnego biuletynu. To wszystko. To nie był, za przeproszeniem, np. rotmistrz Witold Pilecki, który też był w Auschwitz (był długo i Niemcy go stamtąd nie zwolnili z powodu... "złego stanu zdrowia"), i też był w Powstaniu, ale cały czas na pierwszej linii frontu, jako walczący dowódca kompanii w walczącym Zgrupowaniu "Chrobry II". Był to jeden z największych i najlepszych oddziałów Powstania!
    Tylko między tymi osobami jest pewna różnica. Ciekawe, czy Pan ją dostrzega... Ja tak i wiem, czym się różni "ŻOŁNIERZ POWSTANIA" od ŻOŁNIERZA POWSTANIA.
    KOMUNIŚCI A POWSTANIE
  • TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!

    W czasie okupacji było podobnie: "Tylko świnie siedzą w kinie!"...
    Hańba Warszawy
  • TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    TYLKO ŚWINIE I GAMONIE ZASIĄDĄ DZIŚ NA STADIONIE!
    KOMUNIŚCI A POWSTANIE
  • Dziwne? niekoniecznie...
    W tym roku obchody kolejnej rocznicy Powstania są już całkiem rozbieżne. Obchody prawdziwe, z udziałem Powstańców i licznych Warszawiaków (ALE TAKŻE WIELU OSÓB PRZYJEZDNYCH, ZNAM TAKIE, KTÓRE ZAWSZE CHCĄ TU BYĆ TEGO DNIA) będą miały miejsce od godz. 17.00, czyli od godziny "W".
    Tzw. czynniki oficjalne odwalają wszystko, co się da, od kilku dni, żeby nie pokazywać się nam na oczy. Gromadzą otoczkę w postaci kilku - kilkunastu osób, wytypowanych i przyciągniętych blaszkami, ale kamery robią z tego "rzut", tłumek i już po ceremonii.
    Na Powązkach boją się gwizdów i buczenia. Nie są to odgłosy pojedyncze, "chuligańskie", jak je opisuje później gadzinowa prasa i takie same media elektroniczne. Jeśli ludzie spontanicznie wygwizdują wrzeszczącego dziada o do dziś nieustalonym wykształceniu, to przecież z jakiegoś powodu.
    NA PRAWDZIWY SZACUNEK TRZEBA SOBIE SOLIDNIE ZASŁUŻYĆ!
    Zasłużyli sobie na to Powstańcy - zarówno Ci, którzy zginęli wówczas w walce, jak i Ci, których później, rannych i jeńców, mordowali Niemcy (tak, Niemcy a nie jacyś enigmatyczni "naziści" - podczas okupacji nie było dla nas "nazistów", tylko Niemcy! oraz ich kolaboranci, np. własowcy, Ukraińcy itp.). Także Ci Powstańcy, których po wojnie dobijali Sowieci i ich miejscowi kolaboranci z PPR-PZPR i UB oraz Informacji Wojskowej.
    I zasługują Ci, którzy jeszcze są pośród nas, dożywają swoich dni, czekając na sprawiedliwość, której nie widać.
    Czy rozliczono tych, którzy przez pół wieku gnębili fizycznie i psychicznie Żołnierzy Niepodległości? Sędziów, prokuratorów, oficerów śledczych? Propagandzistów i łże-literatów w służbie zła?
    Przed chwilą oficjele składali wieńce pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Ludzi mniej, niżby kot napłakał... i nawet tu wielki zgrzyt: w imieniu Sejmu RP był... członek SLD! Czy nie było nikogo, kto zwróciłby na to uwagę, żeby tego dnia schował się do mysiej dziury?!
    Nasza Polska to jest wielka stajnia Augiasza. Czas zacząć sprzątanie.
    KOMUNIŚCI A POWSTANIE
  • @interesariusz 11:22:12
    No tak, to nie ma sensu - dziesiątki milionów ofiar komunizmu/socjalizmu typu sowieckiego, to wg Pana tylko "wprowadzenie równouprawnienia" (czyli jak? strzałem w tył głowy dla "nierównych"?) i "eliminacja warunków"... eliminacja, eksterminacja - jak to zwał, wszystko jedno.

    "za co trafiało się do gułagu, a za co do Auschwitz ?" - - no właśnie, za co? czy ksiądz, który ginął w Auschwitz był inny niż ten, który konał w łagrze? czy chłop, zastrzelony w akcji pacyfikacyjnej przez Niemców modlił się o to, żeby go później zastrzelił UB-ek lub NKWDzista? bo to byłaby tylko "eliminacja warunków".

    "Swoją drogą, to Stalinowi zawdzięczam życie, do czego Pan nie raczył się ustosunkować. Niewygodne fakty najlepiej pomijać" - Panie, nic nie pomijam. Ale zapewniam, znałem bardzo wielu ludzi, którzy uwolnienie np. z więzień sowieckich w czerwcu 1941 r. zawdzięczają tylko temu, że Pański wyzwoliciel Stalin pokłócił się z Hitlerem...
    Czy Pan wie, ilu więźniów nie doczekało jednak takiego wyzwolenia przez Niemców, bo Sowieci masakrowali ich do ostatniej chwili?
    Nie w szczegółach rzecz. Pan konsekwentnie broni swego Stalina, który jakoby zniósł... niewolnictwo i wyzysk. Być może Pan i Pana rodzina nie zaznała niewolnictwa i wyzysku ze strony komunistów. Moja rodzina była zaś tak samo traktowana przez obu okupantów, zresztą przez długi czas bardzo serdecznych przyjaciół. Bez tego sojuszu być może nie byłoby wojny i Auschwitz, Katynia i "wyzwalania" nas przez jednych i drugich.
    Może Pan nie wie, ale bojówki prosowieckie (autentyczna zbrodnicza V kolumna sowiecka!) po 17 września 1939 r. mordowały "wrogów klasowych" pod dwoma szmatami: czerwoną ze swastyką i czerwoną z sierpem i młotem. Pomagali im obaj napastnicy - okupanci.
    Proszę mnie nie przekonywać, że jeden zbrodniarz był szlachetny i miły (bo nie zwracał uwagi na rasę), ale drugi był podły i niemiły, bo jakoś się tym zainteresował... Dyskusję na ten temat uważam za bezcelową. Panu widocznie PRL odpowiadał z hasłami "równości" i "wyzwolenia". Proszę mnie nie nawracać za pomocą szlachetnej "walki klas"... Z tym postulatem pasuje Pan do pewnej Krytyki, która zowie się Polityczną. Może tam Pan się spełni? ale proszę za głośno nie poruszać sprawy rasy, bo akurat mogą tam gościnnie przebywać Parteigenossen z... Zachodu, dobrze wyposażeni w pałki i kastety. Jeśli Pan nie wie, o co chodzi, to proszę poszukać filmiku, jak jeden z nich sławi Auschwitz.
    POLSKA PO 1989 ROKU...
  • @interesariusz 09:04:03
    "ja o teorii, a Pan o praktyce różnych buców, co się do władzy dorwali"... znam takie tłumaczenie, że komuna była w sumie bardzo dobra, tylko ludzie do niej "nie dorośli". Równie dobrze mogę sobie wyobrazić doktrynera, który uparcie będzie nam wmawiał, że nazizm niemiecki był dobry, tylko jakiś Buc (mam nadzieję, że nie ma Pan tu na myśli osławionego reżysera?) dorwał się do władzy i wszystko zepsuł, bo wojny nie potrafił wygrać. To rozumowanie prowadzi na manowce.
    Proponuję zastanowienie się, czy śmierć głodowa w gułagu była naprawdę czymś lepszym niż w bunkrze śmierci w Auschwitz? Czy "deportacje" niemieckie były gorsze niż "deportacje" sowieckie? Czy seria z peemu, oddana przez żołnierza Einsatzkommando brzmiała groźniej niż strzał enkawudzisty z nagana w potylicę?
    Wracając do teorii: po owocach ich poznacie. Wg pana tylko jakiś Buc (mam nadzieję, że nie mylę pisowni) zepsuł "piękny owoc komunizmu". Poczynając od Lenina, wszyscy byli siebie warci i ponoszą straszliwą odpowiedzialność za to, co się działo. Każdy następny, nawet jeśli mordował mniej (bo już nie bardzo miał kogo), odpowiadał za to, co było wcześniej, brał na siebie ten ciężar odpowiedzialności za wszystkie wcześniejsze ofiary.
    Nie wiem, skąd się bierze tak silny pęd do oceniania komuny tylko po "pięknej" (???) teorii. I dlaczego wydaje się wam, że tylko walka ras była be, ale walka klas - owszem, owszem. Jeśli jedna rasa chce eksterminować inną, i robi to - to źle (tak, oczywiście, że źle). Ale jeśli jakaś klasa chce eksterminować inną, i robi to, to już nie to samo, bo... wtedy nie ma nawiązania do rasy?
    POLSKA PO 1989 ROKU...
  • @interesariusz 22:43:31
    No tak, przezwałem i nieco żałowałem. Ale teraz... skoro nie odróżniam morderstwa od zabójstwa, to o czym tu mówić. Pan nie słyszał o eksterminacji internacjonalistycznej. Coś mogliby powiedzieć Panu o tym przedstawiciele różnych mniejszości w Sowietach czy Chinach. Ale to trzeba chcieć słuchać, a nie bałwochwalczo podziwiać wąsy Stalina, czy brwi Breżniewa.
    Polecam Panu przestudiowanie choćby "Operacji polskiej". Ale dla Pana to też wyłącznie zabójstwa, w dodatku zapewne... nieumyślne?
    Faktycznie, "nie może być żadnego porozumienia między nami". Pozostaje nam zatem różnić się, w dodatku bardzo wyraźnie.
    POLSKA PO 1989 ROKU...
  • @interesariusz 18:18:16
    Panie interesowny, ależ rozróżniam, owszem. Ale to nie znaczy, że widzę jakiekolwiek usprawiedliwienie dla "walki klas" a tylko "walkę ras" potępiam. Nie oczekuję "porozumienia między nami", bo nie widzę ku temu podstaw... Panu internacjonalizm jawi się jako coś całkiem przyjaznego, a przynajmniej niezbyt groźnego. Czyli - idąc tym tokiem rozumowania (?) - musiałbym uznać że internacjonalizm był na tle nazizmu całkiem przyjazny, tak? Jeśli wielbi Pan sowiecki internacjonalizm (który przecież kosztował świat więcej ofiar niż nazizm, co jest faktem niezaprzeczalnym), to proszę dołożyć do rachunku jeszcze inne "internacjonalistyczne" satrapie: od Chin aż po Kambodżę.
    Wiek XX to ogółem jakieś 180-200 mln ofiar. Olbrzymia większość była wynikiem zbrodni komunistycznych (lub, jak Pan woli, "internacjonalistycznych").
    Nie lepiej byłoby przyznać, że akceptuje Pan eksterminację internacjonalistyczną (jako "jedynie słuszną" metodę inżynierii społecznej?), natomiast tylko ta "rasowa" Pana mierzi? Ale jeśli tak, to proszę napisać wprost, dlaczego. Czyżby z rąk nazistów ginęli "ludzie", a ofiary komunizmu to wyłącznie jakieś tam "ludzkie bydlęta"?
    I zgadnij kotku (nawiązując do nieodżałowanego Kisiela), kto stosuje takie obelżywe nazewnictwo...
    POLSKA PO 1989 ROKU...

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031